Monday, 18 August 2014

Koszyk do roweru - jaki wybrać? Poradnik.

Jeśli zdecydowaliśmy się na jazdę rowerem nie tylko w celach rekreacyjnych, prędzej czy później, napotkamy problem przetransportowania laptopa, segregatora, czy jabłek z targu. Wiadomo, obciążanie kierownicy siatkami, czy jazda z torbą przerzuconą przez ramię, może być niebezpieczna, a na pewno jest uciążliwa. Oczywiście, można wybrać plecak, jednakże powszechnie wiadomo, że przy temperaturze powyżej dwudziestu stopni, jest to dość forsowne, ponieważ cokolwiek przylegającego do ciała grzeje niemiłosiernie.

W takiej sytuacji z pomocą przychodzi nam nieodzowny KOSZYK ROWEROWY, który można dopasować do każdego typu roweru. Musimy tylko odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań i cały sekret stanie się jasny.

1) Jaki typ kierownicy jest w moim rowerze?
Proste kierownice rowerów holenderskich są najwdzięczniejsze, jeżeli chodzi o dodawanie do nich koszy. Jeżeli jednak kierownica w rowerze ma wystający mostek, to najlepszym wyjściem będzie zamontowanie koszyka typu „klik”. Dzięki niemu, koszyk łatwo zdjąć z kierownicy i założyć go ponownie, a dodatkowo nie ma obaw, że koszyk nie będzie trzymał się na kierownicy w odpowiedniej pozycji. Alternatywą będzie wspornik przeciwko opadaniu. Sprawi on, że kosz nie będzie przechylał się w stronę błotnika i wzmocni stabilność kosza podczas jazdy po wybojach, czy przejazdach przez progi zwalniające lub tory.


Elementem utrudniającym montaż koszyka może być lampka, ale i z tym można sobie bez większych problemów poradzić. Jeśli lampka zamontowana jest tuż nad błotnikiem, koszyk wieszamy na ramionach kierownicy (na hakach, pasach czy mocowaniu "klik"). Dzięki temu, wieczorami można bezpiecznie podróżować z koszykiem, który nie zasłania lampki, a my jesteśmy lepiej widoczni. Jeśli lampki zamontowane są na kierownicy lub tuż pod nią, a koszyk po montażu zasłania światło reflektora, czy też wręcz nie daje się zamontować, w najbliższym serwisie warto przymocować lampkę do wspornika tuż nad bagażnikiem (jest to prosta, szybka i tania operacja) – dzięki temu nie tracimy ani światła, ani przestrzeni bagażowej. Innym rozwiązaniem jest zdecydowanie się na kosz tylny, mocowany go bagażnika za pomocą śrubek, zatrzasków lub zacisków elektrycznych. Światełko w takim układzie zostaje z przodu. Z tych dwóch rozwiązań zdecydowanie jednak polecam pierwsze – dzięki niemu nie tracimy miejsca na bagaż – z przodu możemy zamontować kosz, a z tyłu, w miarę potrzeb, uzupełnić go sakwamitorbą lub... drugim koszem :) 


Kolejne pytanie, które musimy sobie zadać to:

2) Jak chcę używać koszyka?
To, z pozoru zwyczajne, pytanie jest bardzo istotne, ponieważ dzięki niemu zdecydujemy o sposobie montażu koszyka. Jeśli ma on spełniać funkcję torebki, czyli będziemy go odłączać od roweru, powinnyśmy zdecydować się na koszyk montowany na haki lub uchwyt typu „klik”, który bardzo łatwo odpiąć (uchwyt, na którym trzyma się koszyk, jest przymocowany na stałe śrubami, natomiast sam koszyk, dzięki specjalnej nasuwce, nakłada się na mechanizm). Jeżeli decydujemy się na koszyk, który będzie na stałe przytwierdzony do roweru, wybieramy mocowania stałe, jakim mogą być pasy lub wspomniany wcześniej wspornik, który dodatkowo łączymy z koszykiem śrubami lub zaciskami elektrycznymi.


Wiemy już, jak mocować. Wiemy, gdzie mocować... Ale nie wiemy...

3) Jak duży powinien być koszyk?
Na to pytanie odpowiedzi jest tak dużo, jak osób korzystających z koszyków. Jedni potrzebują małych koszyczków na telefon czy torebkę, inni nieco większych koszyków na kwiaty lub owoce z targu, jeszcze inni koszy do przewozu komputerów lub ciężkich aktówek, a inni przewożą w koszykach zwierzęta.
Jeśli decydujemy się na sprzęty duże i ciężkie, takie jak laptop, warto zastanowić się nad montażem sakwy rowerowej. Pamiętajmy, że duże obciążenia przy kierownicy, mogą być niebezpieczne. Jeśli w koszyku będziemy przewozić tylko zakupy (najczęściej koszyk ma nośność do 5 kg) czy torebkę, taki balast nie powinien sprawiać problemu. Ważne tylko, by odpowiednio rozłożyć ciężar.
Zwierzaki należy przyzwyczaić do podróży w koszyku. Muszą czuć się one bezpiecznie, żeby podczas jazdy pozostały spokojne i opanowane. Kilka rund po osiedlowej uliczce i stały dostęp do koszyka w domu powinny przekonać nawet najbardziej wymagających kudłatych podróżników.
Na koniec warto wspomnieć o dodatkowych elementach, w które możemy wyposażyć sam koszyk. Bawełniane wkłady do koszyków ochronią jego zawartość przed potencjalnym zarysowaniem się czy zadarciem, a dodatkowo - w połączeniu ze stylowymi pokrowcami na siodełka - będą ciekawym dodatkiem wyrażającym styl właściciela roweru. Alternatywą dla wkładu jest nakładka na koszyk, dzięki której nie tylko ochraniamy zawartość kosza przed deszczem, ale także przed wypadnięciem na jezdnię czy zbyt lepkimi rękami współstaczy na pasach. Koszyk można też ozdobić specjalnymi kwiatami dla uzyskania efektu "kwitnącego" roweru (popularne rozwiązanie w Holandii).

Koszyk wybrany, zamontowany... Teraz nic już nas nie zatrzyma i nawet wymówki się skończyły. W drogę!

1 comment:

  1. Dziękuję za komentarz na moim blogu - na pewno bardzo się przyda osobom, które poszukują takich koszyków!
    Dzięki temu odkryłam ten blog i będę zaglądać, bo lubię rowerowe tematy. :-)

    Co do koszyków - świetny jest ten wiklinowy z hakami. Jest zdejmowany, a wydaje się trwały. Nie wiem, jaką ma wielkość, ale jeśli taką, jak na zdjęciu roweru powyżej, to powinien wystarczyć na zakupy.

    Podoba mi się też zabezpieczenie koszyka do przewożenia zwierząt. Widziałam zdjęcia osób przewożących zwierzaki w takich zwykłych koszykach, czasem większe zwierzaki... No nie wiem, ja bym się obawiała nawet małe zwierzątko tak wieźć...

    O sakwach myślałam, ale najczęściej na rowerze przywożę zakupy z bazaru czyli owoce, warzywa, pieczywo, które najmniej "cierpią w transporcie" w takim właśnie koszyku.

    Ciekawi mnie jeszcze, co myślisz o koszach na tylny bagażnik?

    ReplyDelete